Apokalipsa w Bytomiu

Apokalipsa w Bytomiu

Wed?ug danych ?wiatowej Organizacji Zdrowia Bytom nale?y do najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Podczas jednego z wyjazdów aktywi?ci Fundacji Zielony Front odwiedzili ju? Górski Okr?g Przemys?owy, do którego nale?y Bytom. Nie da si? ukry?, ?e problemów jest tam du?o. Do kolejnych odwiedzin w tym miejscu zmusi?a nas informacja, któr? znale?li?my w Internecie. Nieoboj?tni ludzie monitorowali jako?? wód w rzekach tego miasta oraz informowali o ró?nych problemach. Niestety, ostatnie wiadomo?ci na tym portalu datowane s? na 2011 rok. Jednak informacji i zdj?? na tej stronie jest mnóstwo. Szczególnie zainteresowa?y nas doniesienia, ?e w okolicach by?ej Huty Bobrek wylewa si? substancje ropopochodne oraz chemiczne. A tu? obok znajduje si? ma?a rzeka Julka.

 
Od razu nale?y przyzna?, ?e na miejscu nie uda?o nam si? du?o dowiedzie?. Teren jest bardzo du?y, a oprócz tego jest chroniony w bardzo specyficzny sposób. Ma si? tam wra?enie, ?e znalaz?o si? w getcie lub ?e nast?pi?a apokalipsa. Ciemne szare niebo wisi nisko nad ziemi?. Zaniedbane budynki i zdezelowane ogrodzenia, mi?dzy którymi wiatr gania ?mieci. W powietrzu unosi si? zapach benzyny (ju? po kilku godzinach sp?dzonych tam zaczyna bole? g?owa). Najdziwniejsze jest to, ?e tu? obok mieszkaj? ludzie. 
 
Budynki nagle si? ko?cz? i zaczyna si? co?, co z braku lepszego okre?lenia nazwa? mo?na wyrobiskiem. Patrz?c na jego stan mo?na stwierdzi?, ?e raczej nie jest u?ywane.  Czarne pagórki, czarna ziemia, rozbite ceg?y i ?mieci. Od bloków mieszkaniowych wyrobisko dzieli zaledwie kilka metrów. Nie ma mi?dzy nimi ?adnego ogrodzenia ani jakiegokolwiek znaku ostrzegawczego.  Podchodzi do nas na oko trzynastoletni ch?opak w brudnych dresach i ostrzega by?my nie szli dalej, bo „przyjd? i zaczn? strzela?”. 
 
Z rozmowy z nim dowiadujemy si?, ?e jest tu jaka? ochrona, która u?ywa broni, je?li kto? wchodzi na ten teren, najprawdopodobniej prywatny. Tylko sk?d mamy wiedzie? gdzie zaczyna si? zastrze?ony teren, je?li nie ma ?adnych znaków. Na koniec ch?opiec doda?, ?e do nas mo?e nie b?d? strzela? bo mamy czyste ubrania…
 
Poniewa? nie mo?na by?o przej?? dalej, postanowili?my pój?? drog?, któr? wskaza? Google Maps. Kiedy brn?li?my w czarnym b?ocie drogi, dogoni? nas samochód pe?en m?odych m??czyzn w sportowej odzie?y. Nie przebieraj?c w s?owach wyt?umaczyli nam, ?e tu nie mo?na chodzi?, poniewa? jest to teren prywatny. Zmuszeni byli?my zawróci? i szuka? innej drogi przez krzaki.
 
W ko?cu uda?o si? podej?? bli?ej. M?tna zielona woda, ró?nokolorowe zbocza pagórków oraz ciemne oleiste plamy. Ponownie widzimy porozrzucane odpady budowlane i mia? w?g?owy. Po paru godzinach dochodzimy do wniosku, ?e ca?y teren obfituje w takie widoki.
 
„Na przestrzeni kilku kilometrów wida? tylko czarn? powierzchni?, Wygl?da jak pobojowisko. Od zapachu robi si? niedobrze. Nie chce si? wierzy?, ?e co? takiego jest mo?liwe w ?rodku Europy w XXI wieku”, - opowiada Alexey Kowtun z Fundacji Zielony Front.
 
Rzecz jasna, ?e jest to teren przemys?owy, ale czy musi tak wygl?da?? Kiedy ostatni raz by?a tam jaka? kontrola? Jak mog? ?y? tam ludzie i dlaczego w?adze nie podejmuj? ?adnych dzia?a? by odgrodzi? ich od terenów przemys?owych? I w ko?cu – sk?d wzi??a si? ta ochrona, która strzela do ludzi?
 
Zapytania we wszystkich tych sprawach wys?ali?my do Urz?du Miasta Bytomia oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony ?rodowiska w Katowicach.
 
 

Tagi: , , , , ,

Opublikowano: 17 marzec 2015